Języki niszowe – krótki trend czy inwestycja z gwarancją dobrej pracy?

jezyki-niszowe

Jeszcze parę lat temu od kandydatów do pracy oczekiwało się władania przynajmniej jednym językiem obcym, dziś niemal standardem staje się wymóg znajomości dwóch. Króluje oczywiście angielski, który wydaje się być uniwersalnym narzędziem do porozumiewania się niemal w każdym zakątku świata. Jednak coraz większym wzięciem cieszą się języki spoza tzw. głównego nurtu.

Co mówią statystyki?

Według danych Komisji Europejskiej z 2014 roku, do znajomości języka angielskiego przyznaje się 18% Polaków, niemieckiego – 13%, a francuskiego już tylko 2%. Dla porównania, 41% mieszkańców Unii Europejskiej deklaruje umiejętność komunikowania się w języku angielskim, o około połowę mniej mówi po niemiecku i po francusku. Niestety w badaniu nie pokazano struktury znajomości niszowych języków, można się jednak spodziewać, że liczona ona będzie w ułamkach procenta.

Wobec powyższego, warto zadać sobie pytanie: Czy kandydat, który może się pochwalić w swoim CV znajomością niepopularnego języka obcego łatwiej niż inni znajdzie pracę? Doświadczonym rekruterom na pewno nie umknie ten fakt, co więcej będzie on dawał pewien obraz osoby starającej się o pracę jako pasjonata, który potrafi zaangażować się w wykonywaną pracę, jest zdeterminowany i uparcie dąży do wyznaczonych celów. Nie jest bowiem łatwo przyswajać język spoza znanej sobie rodziny językowej, który różni się m.in. gramatyką.

Języki niszowe

Mówiąc „niszowy język”, mamy na myśli języki ojczyste głównie krajów rozwiniętych gospodarczo i atrakcyjnych ekonomicznie, takich jak m.in.: Szwecja, Norwegia, Finlandia, Holandia, Chiny, Korea, Japonia. To w nich tkwi duży potencjał, z uwagi na globalizm, rozwijające się kontakty międzynarodowe i otwieranie rynków na zagraniczny kapitał. Według prognoz Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) do roku 2030 w czołówce światowych gigantów gospodarczych znajdą się takie kraje jak: Chiny, Indie, USA, Japonia, Brazylia i Rosja.

Wzrost zainteresowania językami niszowymi

Choć rynek pracy nie obserwuje jeszcze boomu na pracowników władających koreańskim, chińskim czy którymś z języków nordyckich, to z wysokim stopniem prawdopodobieństwa można powiedzieć, że w niedalekiej przyszłości osoby posiadające tego typu kwalifikacje mogą być rozchwytywane przez przedsiębiorców. Poruszenie widać choćby w statystykach np. firmy ESKK, według których wzrost zainteresowania językami japońskim czy skandynawskimi wzrósł na przestrzeni 2 lat aż o 30%.
Na jakie stanowiska mogą aplikować kandydaci posługujący się niepopularnymi językami? Obserwując trendy na rynku pracy, można dostrzec zapotrzebowanie w sektorze usług biznesowych, poszukiwani są np. księgowi z językiem węgierskim czy portugalskim, pracownicy call center ze znajomością szwedzkiego, osoby do działów Human Resources znający arabski, tłumacze języka koreańskiego o specjalności technicznej, tłumacze niezbędni w rozmowach biznesowych na szczeblu międzynarodowym (tam, gdzie znajomość angielskiego nie wystarcza).

Co z zarobkami?

Co ciekawe, struktura zarobków pracowników posługujących się w codziennej pracy takimi językami niszowymi jak np. arabski, szwedzki czy chiński różni się znacznie od zarobków osób ze znajomością greckiego, ukraińskiego i białoruskiego. Ogólnopolskie Badanie Wynagrodzeń z 2010 roku pokazało, że osoby biegle władające językiem z pierwszej grupy zarabiały więcej niż te, które zawodowo używały języków wymienionych jako dalsze. Dla przykładu księgowy ze znajomością węgierskiego może liczyć na wyższe uposażenie niż ten posługujący się tylko angielskim. Lecz i ten trend powoli się zmienia i wzrost zapotrzebowania na pracowników mogących pochwalić się znajomością języków z krajów Europy Środkowej i Wschodniej wydaje się być już tylko kwestią czasu.

Nauka języków niszowych nie jest jednak dla wszystkich

Wymaga ona jeszcze większego samozaparcia, systematyczności i determinacji niż w przypadku bardziej popularnych języków, głównie ze względu na różnice w gramatyce, fleksji, ale też fonetyce. Dodatkowym utrudnieniem jest również ograniczona ilość materiałów do nauki, szczególnie, jeśli planujemy podjąć ją sami w domowym zaciszu, zaczynając kompletnie od zera. Nie każdy też ma możliwość podjąć studia filologiczne, choć tu z pomocą przychodzą szkoły językowe, które dostosowują swoje programy nauczania do wymogów rynku, rozszerzając swoją ofertę właśnie o języki niszowe. W wielu branżach znacznie ważniejsza od wykształcenia jest biegłość posługiwania się językiem obcym, tak jest np. przy rekrutacji do call center.

Co roku uczelnie wypuszczają miliony absolwentów, zatem wyższe wykształcenie nie jest już przywilejem nielicznych. Rodzi to oczywiście problem dużej konkurencji na rynku pracy, szansę na zatrudnienie rosną w przypadku tych, którzy potrafią wybić się z tłumu. Takim wyróżnikiem może być znajomość języków obcych z gatunku tych mało popularnych, która wydaje się być świetną pozycją wyjściową do robienia kariery i rozwoju zawodowego.

Małgorzata Słoma jest edukatorką z wieloletnim doświadczeniem, pracującą w firmie Teb Edukacja, gdzie spełnia się, pracując zarówno z młodzieżą jak i dorosłymi. W nielicznych wolnych chwilach spędza czas na nadganianiu zaległości w nauce języków obcych, oraz oglądaniu amerykańskich seriali.

Może zainteresuje Cię także...

1 Komentarz

  1. Marek Tkaczyk pisze:

    Zawsze uważałem, że język chiński ma ogromny potencjał, podobnie zresztą jak języki skandynawskie. Trendy na rynku pracy warto jednak wyprzedzać, a języki wyżej wspomniane nie są już taki niszowe jak jeszcze kilka lat temu. Ja wybrałem kurs arabskiego (szczegóły tutaj http://www.wyjazdy-jezykowe.com/courses/ih-cairo-egipt/), chociaż pewnie dopiero za jakiś czas uda się określić, czy pomogło mi to w karierze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>